Co prawda mamy jeszcze końcóweczkę wakacji ale zbliża sie wrzesień czyli miesiąc, w którym pogoda skłania nas do jesiennych oraz zimowych refleksji. Są one nierozerwalnie związane ze Świętami Bożego Narodzenia oraz następującym po nich sylwestrem. Zastanawiamy się czy będziemy sami organizować Święta czy też ktoś nas zaprosi. A jeśli sami to jakie menu przygotujemy. Ważną sprawą są także prezenty na Gwiazdkę. Jeśli pozostajemy w domu to musimy kupić prezenty współmałżonkowi i dzieciom. Natomiast jeśli Święta spędzamy u rodziny to musimy także postarać się o prezenty świąteczne dla pozostałych osób, które będą z nami świętowały. Jak by nie patrzeć okres świąteczny to duży wydatek, na który zdobywamy się zaraz po “odrobieniu strat” po wakacjach. I co gorsza przed nami sylwester. Co gorsza oczywiście pod względem finansowym bo sylwester to wspaniała zabawa. Zabawa, imprezy czy też domówka – ale zawsze kolejny wydatek, który wyczyści nas domowy budżet. Pomyślałem sobie jaką olbrzymią ilośc pieniędzy wydajemy w tym okresie na przyjemności. Na jedzenie, prezenty, zabawy. Apropos zabaw zaraz po sylwestrze czeka nas karnawał. Następne są Walentynki, a potem znowu wakacje. I kółko się zamyka. Zarabiamy po to żeby wydać. Odnoszę wrażenie że ktoś specjalnie steruje naszym życiem aby nabijać swoją kasę. Jesteśmy przekonywani że musimy mieć to czy tamto, że bez tego w dzisiejszych czasach nie da się po prostu żyć. W naszym kalendarzu pojawiają się coraz to nowe okazje do wydawania pieniędzy. Czy nie staliśmy się niewolnikami komercyjnej machiny, systemu nabijania kasy innym? Czuję że jesteśmy wyzyskiwani. Oczywiście w świetle obowiązującego prawa nie możemy mieć do nikogo pretensji. Ale czy robiąc rachunek sumienia nie czujesz, że coś jest nie tak, że ktoś tobą manipuluje, że do końca nie decydujesz o swoim życiu?